niedziela, 1 maja 2011

O tym jak znów objawia się mój słomiany zapał.

Tak jak w tytule. Znów gdzieś zgubiłem chęć do pisania. Brak mi weny, pomysłu, a poza tym jestem zwyczajnie leniwy. Nie sądzę, żeby była to dla kogoś wielka strata, chyba tylko dla mnie. Niby mam o czym pisać. Na studiach dzieją się różne rzeczy. Ale ten słomiany zapał to chyba moja największa przywara. Nic to, będę się musiał bardziej postarać.

środa, 9 marca 2011

Konferencja PTSS Kraków 2011

Z lekkim opóźnieniem, ale miałem małe zaległości do nadrobienia po weekendzie poza domem.

Nie będę nikogo trzymał w niepewności. Konferencja była bardzo udana. Tak pod względem merytorycznym jak i organizacyjnym. W obu przypadkach były niewielkie niedociągnięcia, ale myślę, że nie można ich było uniknąć. Teraz szczegóły.

środa, 2 marca 2011

Wielkie podsumowanie i próba odrodzenia.

Szmat czasu minął od ostatniego artykułu. Jeżeli ktoś czytał tego bloga regularnie ma pełne prawo czuć się pokrzywdzony i opuszczony. Żeby nadrobić zaległości postaram się podsumować wszystko co działo się od ostatniego napisanego artykułu.
Przede wszystkim zakończyła się moja nauka fizjologii. Poradziłem sobie naprawdę dobrze, zdając egzamin w pierwszym terminie. Część osób wciąż walczy, gdyż termin poprawkowy zdało tylko 6 osób na 25. Trzymamy za nich kciuki. W międzyczasie cały czas trwa walka o punkty z biochemii. Wciąż nie nadgoniłem, ale jest to tylko kwestią czasu. Zaczęła się patofizjologia. Pierwsze dwa seminaria były całkiem w porządku. Jest to dla mnie równie interesujące jak fizjologia (to nie ironia, naprawdę jest ciekawie). Z niedotyczących mnie osobiście rzeczy, wszyscy zdali egzamin z materiałoznawstwa. Zaczęła się stomatologia zachowawcza i poniedziałki nagle stały się całkiem znośne. Nie mogłem się już doczekać tych zajęć praktycznych.
Właśnie, fajne poniedziałki, ale za to zrujnowane piątki. Mój plan wygląda w ten sposób, że pracuję w poniedziałki, wtorki, środy i piątki. Czwartki zostały wolne, jakby to komuś było bardzo potrzebne. W piątki niestety biochemia do co najmniej 15 (a kiedy są laboratoria, najbliższe 18.03, to aż do 17.45). W porównaniu z zeszłym semestrem moje weekendy zrobiły się bardzo krótkie. I to właściwie, w wielkim skrócie tyle.
Z przyszłych wydarzeń. Właśnie uczę się do jutrzejszego zaliczenia z fizjologii narządu żucia, a w piątek jadę do Krakowa, na moją pierwszą i miejmy nadzieję nie ostatnią konferencję PTSS. Liczę na to, że zasłyszane informacje i zebrane materiały staną się inspiracją dla nowych artykułów. Poza tym może być to dobra zabawa.
Jeżeli choć trochę wam zależy to trzymajcie kciuki aby ten artykuł nie był łabędzim śpiewem tego bloga.

środa, 12 stycznia 2011

Ból zęba (tyt. org. "Dental Nerve)

Wiem, dawno nie było artykułów, ale w najbliższym czasie napiszę jeden duży artykuł zbiorczy, żeby nadgonić wszystko co się działo do tej pory i "być na czasie". Potem pomyślimy o powrocie do regularnych aktualizacji.
A na razie macie odcinek komiksu xkcd o tematyce stomatologicznej. Mam nadzieję, że znacie angielski, albo umiecie korzystać ze słownika.

czwartek, 16 grudnia 2010

O zeszłym tygodniu.

Jeszcze raz przepraszam, że zapomniałem o poniedziałku. Na pewno "tłum" wielbicieli mojego bloga bardzo to przecierpiał. Ci sami ludzie będą musieli mi wybaczyć, że od przyszłego tygodnia zamierzam oddać się lenistwu i oprócz życzeń świątecznych nic nie napiszę (no może nie takiemu całkowitemu lenistwu, mam kilka rzeczy do zrobienia, m. in. pouczyć się do następnego koła z biochemii).
Co do zeszłego tygodnia, są już wyniki z obu kolokwiów. Biochemia poszła znośnie, większość osób na roku doskonale sobie poradziła. Ja poradziłem sobie średnio dobrze. Zabrakło mi 0,75pkt do wyniku, który by mnie zadowolił, czyli do połowy. Do tej pory jestem jakieś 1,75pkt w plecy jeśli chodzi o biochemię. Bo celuję oczywiście w połowę punktów. Każda część punktu powyżej połowy dostępnych to już zysk. Co do fizjologii, również poradziliśmy sobie wspaniale. Tym razem zaliczam się do grupy zadowolonych. 8,3pkt daje mi łączny wynik 23,1 z trzech kolokwiów. Myślę, że dam radę zarobić 0,9 na następnym kole.
Kiedy to czytacie ja będę jakieś dwa kroki od domu. Pozdrawiam wszystkich, którzy jutro mają zajęcia, np kolokwium z materiałów, albo biochemię (tak, zdaję sobie sprawę jakim jestem sk****synem tak się nad wami/nimi pastwiąc). Do zobaczenia po Nowym Roku.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

O tym tygodniu.

Kiedy to piszę jest niedziela po południu. Mam zamiar napisać to co za chwilę przeczytacie i wrócić do nauki. Bo ten tydzień jest straszny. Dlatego na nic ambitnego nie ma szans.

czwartek, 2 grudnia 2010

"Tlenek cynku"

Zabawne zdjęcie, ciekawe czy to tylko fotomontaż, czy może ktoś faktycznie zrobił sobie coś takiego. Bo w to, że ktoś byłby w stanie sobie coś takiego zrobić nie wątpię, robiłem już artykuły o dziwniejszych rzeczach.